Wielkopolska

Harcerz utonął. Jego przełożeni staną przed sądem

W zeszłym roku w wakacje doszło do tragedii. Jeden z harcerzy w trakcie obozu wypłynął na głęboką wodę i już nie wrócił. Prokuratura zakończyła właśnie śledztwo.

Pod koniec lipca w zeszłym toku w miejscowości Wilcze w powiecie wolsztyńskim nad Jeziorem Ośno trwał obóz harcerski. 15-letni chłopiec nocą z 23 na 24 lipca miał przejść próbę, by zdobyć stopień ,,ćwika”. Musiał przepłynąć jezioro w pełnym umundurowaniu na odcinku 500 metrów. Po dotarciu na brzeg miał rozpalić ognisko. Niestety w trakcie tej próby chłopak utonął.

Według ustaleń prokuratury, winnymi są dwaj opiekunowie. 21-letni wychowawca – drużynowy Marek G. oraz 19-letni ratownik WOPR – Igor K. W trakcie próby mieli pozostać na pomoście i nie zapewniali nastolatkowi odpowiedniej asekuracji. Gdy zorientowali się, że ich podopieczny tonie, próbowali mu pomóc, jednak nie udało im się go uratować. Mężczyźni byli wtedy trzeźwi.

– Oskarżony Marek G. pod koniec śledztwa przyznał się do tego, że nie zapewnił pokrzywdzonemu należytego bezpieczeństwa. Natomiast Igor K. potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zawinienia. Obaj mężczyźni wyrazili żal i skruchę oraz uzyskali przebaczenie od rodziców pokrzywdzonego – informuje Łukasz Wawrzyniak Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu

Na razie wobec Marka G. stosowany jest dozór policji. Prokurator nakazał mu także powstrzymać się od działalności drużynowego oraz innych aktywności związanych z opieką nad niepełnoletnimi.

Igor K. oraz Marek G. oskarżeni są o narażenie będącego pod ich opieką chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślnie doprowadzenie do jego śmierci przez utonięcie w Jeziorze Ośno. Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do trzech lat.

Czytaj także: Zabiła dwie seniorki. Jest prawomocny wyrok

Hubert Śnieżek
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl