30 marca jest umownym dniem rozpoczęcia szczytu aktywności kleszczy w Polsce. To również Ogólnopolski Dzień Świadomości i Kleszczowego Zapalenia Mózgu, który najczęściej jest wynikiem ugryzienia tego pajęczaka. Konsekwencje mogą być poważne, a najlepszą ochroną są szczepienia.
Mały a szkodnik
Kleszcze to stawonogi, które są pasożytami zewnętrznymi ludzi oraz zwierząt. Te niebezpieczne pajęczaki mogą przenosić groźne choroby zakaźne, takie jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu.
Na świecie żyje około 900 gatunków kleszczy. W Polsce szacuje się, że jest ich około 19, a najczęściej można spotkać kleszcza pospolitego. Żyją w różnych środowiskach, preferując wilgotne i ciepłe miejsca, takie jak lasy, łąki i krzewy.
Dawniej mówiło się, że im bardziej sroga zima, tym latem będzie mniej kleszczy.
– Kleszcze to nie komary. Jaja komarów wymarzają i jest ich mniej. A kleszcze, jak nie są aktywne, zimują w glebie. Są pod ściółką, a jeśli jest śnieg, to mają podwójną kołdrę, która je chroni. I one nie wymarzają. Do tego kleszcze, które są zarażone anaplazmą mogą wytrzymać nawet do -35 stopni C, ponieważ bakteria zmienia ich fizjologię – powiedziała dr inż. Anna Wierzbicka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Coraz częściej słychać o nowej odmianie kleszczy, która pojawiła się w Polsce. To duże owady, które po opiciu krwią sięgają nawet dwóch centymetrów długości. Ten gatunek lubi krew koni, owiec, bydła i psów.
– Gatunki kleszczy z Europy Południowej, umownie zwane kleszczami afrykańskimi, pochodzą z cieplejszych obszarów, z okolic Morza Śródziemnego. One zaczynają u nas przeżywać. Zawsze trafiały do Polski, czasem nawet dalej na północ, ale bardzo szybko z ptakami wędrownymi zdychały, bo im było za zimno. Obecnie, jak mamy ciepłe i suche lato, są w stanie przetrwać – dodaje dr inż. Anna Wierzbicka.
Ta odmiana kleszczy pojawia się coraz częściej np. na Węgrzech, Słowacji czy w Hiszpanii. To, co jest bardzo istotne, odmiana jest groźna dla ludzi, bo przenosi wirusa gorączki krwotocznej.
Ogólnopolski Dzień Świadomości i Kleszczowego Zapalenia Mózgu
Kleszczowe zapalenie mózgu jest poważną chorobą wirusową przenoszoną przez kleszcze. Wirus atakuje komórki nerwowe w mózgu, co może prowadzić do poważnych powikłań. Najczęściej do zakażenia dochodzi przez pokłucie. Szybkie usunięcie pajęczaka nie gwarantuje ochrony, bo wirus KZM, w odróżnieniu od bakterii wywołujących boreliozę, znajduje się w ślinie kleszcza i potrzebuje niedużo czasu, aby wniknąć do organizmu człowieka.
Kleszczowe zapalenie mózgu przebiega w dwóch fazach. Pierwsza objawia się gorączką, bólem mięśni oraz innymi objawami przypominającymi grypę. Przypada najczęściej w okresie letnim lub wczesną jesienią. Faza druga określana jest mianem neurologicznej. Pojawia się gorączka, silny ból głowy oraz sztywność karku, napady padaczkowe, porażenia, zaburzenia równowagi i świadomości. W takim przypadku konieczna jest hospitalizacja.
Dokładnie nie wiadomo od czego zależy to, jak zakażenie przechodzą pacjenci. Zdarza się również, że u niektórych nie ma objawów. Znanym czynnikiem, który ma wpływ przebieg choroby, jest wiek. Im starszy pacjent, tym poważniejszy przebieg. Wiadomo też, że dwukrotnie częściej chorują mężczyźni niż kobiety.
Nie ma leku na kleszczowego zapalenia mózgu. Podobnie, jak w przypadku wielu infekcji, leczy się to objawowo. Uśmierzając ból i obniżając gorączkę. Jedyną formą ochrony są szczepienia.
Kleszczowe zapalenie mózgu a borelioza
Zarówno borelioza jak i kleszczowe zapalenie mózgu to choroby wywołane przez kleszcze. Mimo że łączy je m.in sezonowość i wywoływanie stanu zapalnego układu nerwowego, dzieli przede wszystkim to, że tylko przed jednym możemy się chronić. Borelioza jest mniejszym zagrożeniem ze względu na to, że dostępne są antybiotyki, które pozwalają ją wyleczyć.
W przypadku KZM łagodzi się objawy, jednak nie ma możliwości całkowitego wyleczenia. Przewagą jest jednak to, że w Polsce dostępne są szczepienia. Chronią przed zakażeniem, gwałtownym rozwojem choroby i powikłaniami. Co ważne, mogą być podane dzieciom już od 1. roku życia.
– Bardzo ważne jest to, że w naszym społeczeństwie rośnie świadomość – powiedziała Zuzanna Pankros, rzecznik Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia w Poznaniu.
W 2024 roku w Wielkopolsce na boreliozę zachorowało 1708 osób, natomiast odkleszczowym zapaleniem mózgu zaraziło się 7 osób.




