Utajnienie obrad podczas posiedzenia komisji rewizyjnej rady miasta wywołało oburzenie wśród poznańskich działaczy Lewicy. Samorządowcy wezwali na pomoc aktywistów z Watchdog Polska. Ich zdaniem radni chcą ukryć przed mieszkańcami wysokość zarobków w miejskich spółkach. Wątpliwości rozwiewa Zbigniew Czerwiński.
Tam gdzie pojawiają się duże pieniądze, często pojawia się również sporo emocji. Decyzja o utajnieniu posiedzenia komisji rewizyjnej urzędu miasta sprawiła, że w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pytania o powód. Zdaniem samorządowców z Lewicy ma to na celu ukrywanie przez opinią publiczną wysokości zarobków w miejskich spółkach.
– Z informacji o posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w Poznaniu zaplanowanym na 19 marca wynika, że jego kluczowa część dotycząca wynagrodzeń w spółkach miejskich ma odbyć się za zamkniętymi drzwiami. To budzi poważne wątpliwości. – alarmuje we wpisie na Facebooku Watchdog Polska.
Komisja rewizyjna rady miasta przygląda się pensjom w podległych urzędowi spółkach od stycznia tego roku. Grupie przewodzi szef radnych PIS w Poznaniu, Zbigniew Czerwiński. Lider opozycji wyjaśnia, że wbrew temu co mówią działacze Lewicy, posiedzenie, na którym rozmawiali o zarobkach w zarządach spółek już się odbyło. Jak powiedział w rozmowie z Głosem Wielkopolskim, spotkanie było jawne. Podczas posiedzenia zaplanowanego na 19 marca radni będą rozmawiać o strategii spółek a te informacje z powinny pozostać tajne, żeby nie miała do nich dostępu konkurencja.
Lewica oraz Sieć Obywatelska – Watchdog Polska apelują od odtajnienie obrad i zapowiadają swoją obecność w urzędzie miasta podczas posiedzenia.
Czytaj także: Radni chcą zachować akademiki na Winogradach




