Poznańscy policjanci chcieli zatrzymać mężczyznę za niedziałające światło, a zatrzymali go za ucieczkę, narkotyki oraz złamanie przepisów. Pościg zakończył się jak w filmie akcji – w ślepej uliczce.
Do pościgu doszło 8 lutego 2026 roku popołudniu. Podczas patrolu w okolicach skrzyżowana ulic Hlonda i Smolnej policjanci zauważyli Mercedesa z uszkodzonym oświetleniem. Zasygnalizowali kierowcy żeby się zatrzymał. Ten w pierwszym momencie faktycznie zwolnił, a potem gwałtownie skręcił i i zaczął uciekać
Rozpoczął się pościg ulicami Poznania, do którego dołączyły kolejne patrole. Uciekający jechał przez miasto ignorując czerwone światła. Jak podkreślają policjanci stwarzał bardzo poważne zagrożenie dla innych.
Pościg zakończył się na ulicy Krańcowej. Mercedes wjechał w ślepy zaułek. Tam został zablokowany i zatrzymany przez radiowozy. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że kierowca posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a jego uprawnienia zostały wcześniej cofnięte. Badanie na obecność narkotyków w organizmie wykazało, że mężczyzna palił marihuanę.
Mężczyznę zatrzymano, a pojazd odholowano na parking. Badania krwi potwierdziły działanie środka odurzającego. 44-latek usłyszał zarzuty i grozi mu grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz do pięciu lat więzienia.
Czytaj także: Rewolucja od 1 marca na trasie kolejowej Poznań-Warszawa





