Czekoladki, kwiaty czy eleganckie kolacje – zazwyczaj to stałe elementy w czasie świętowania Walentynek. Wszystko jest ogólnodostępne. W okolicach dnia św. Walentego z każdej strony otaczają nas reklamy i zachęty do podarowania czegoś drugiej połówce. Ale skąd się to wszystko bierze? Nad tym pochylili się naukowcy Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Kakaowce i róże
Pudełko czekoladek czy kwiaty. To najpowszechniejsze prezenty walentynkowe dostępne w każdym sklepie. Żeby przykładowe słodkości mogły się znaleźć na sklepowych półkach, najpierw rolnicy muszą dostarczyć produkty. Np. kakao, cukier, mleko, orzechy, owoce i inne produkty zależnie od tego, co jest nadzieniem czekoladek.
– Szacuje się, że 40% produkcji migdałów na świecie i 20% orzeszków ziemnych wykorzystuje się do wyrobu słodyczy tylko na Walentynki. Czyli około 35 milionów zakochanych kupi pudełka cukierków w kształcie serca, a to oznacza bardzo wiele orzechów, migdałów, ziaren kakaowca i innych – zwraca uwagę prof. Zuzanna Sawinska z Katedry Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
W tym roku ceny słodkich upominków powędrowały mocno w górę. To za sprawą tego, że na całym świecie zdrożało kakao.
–Tegoroczne czekoladki będą kosztowały więcej, ponieważ ceny kakao są o prawie 65% wyższe niż rok temu, a ceny kontraktów terminowych w Nowym Jorku są najwyższe od 46 lat. Jest to wynik ulewnych deszczy i rozprzestrzenianie się chorób grzybowych kakaowca, które zdziesiątkowały zbiory nasion kakaowca w Afryce Zachodniej, stanowiące 70% jego światowej produkcji – dodaje prof. Sawinska.
Walentynki to nie tylko słodkości. Być może nawet powszechniejsze w tym święcie są kwiaty. Najczęściej są to czerwone róże, stanowiąc około 84% kupowanych roślin.
– Oszacowano, że na Walentynki sprzedaje się ponad 100 milionów czerwonych róż o wartości hurtowej zbliżonej do 18 milionów dolarów. Produkcja pięknych róż prowadzona jest także w Polsce i na czas Walentynek jest to oczywiście produkcja szklarniowa. Resztę kwiatów kupowanych w Walentynki stanowią tulipany, goździki, lilie i bukiety mieszane – opowiada prof. Sawinska.
Walentynki zaczynają się na polu
Dzień Walentynek to nie tylko upominki. Dla wielu to również wspólnie spędzony czas na uroczystych posiłkach. Niezależnie od tego, o jakiej porze siądziemy wspólnie do stołu, czy co dokładnie się na nim pojawi, większośc produktów najpierw musiała znaleźć się na polu. Warzywa, mięso, pieczywo, oliwa czy makarony – wszystkie te produkty mają swój początek u rolnika.
Rolnictwo jest niezwykle ważne dla ludzi każdego dnia. Nie tylko w Walentynki sięgamy po czekoladki, kwiaty czy różne produkty.
– Wszystko, co jemy każdego dnia, ma swoje korzenie w rolnictwie i warto się nad tym czasami zastanowić – podkreśla prof. Zuzanna Sawinska.
Dzień zakochanych ustanowił Papież Gelazy I, ogłaszając 14 lutego dniem Św. Walentego około 500 roku naszej ery.





