W sądzie okręgowym w Poznaniu ruszył ponowny proces mężczyzny oskarżonego o morderstwo żony oraz dwóch córek. Poprzedni wyrok w tej sprawie został uchylony przez sąd apelacyjny. W międzyczasie oskarżony zmienił narrację i teraz nie przyznaje się do winy. Prokuratura domaga się najwyższej możliwej kary.
Do morderstwa kobiety i jej dwóch córek doszło w listopadzie 2023 roku w Puszczykowie. Podczas śledztwa okazało się, że ofiary zostały uduszone. Sekcja zwłok starszej, czteroletniej dziewczynki wykazała złamania nogi oraz ręki, które miały powstać podczas próby obrony. Młodsza półtoraroczna córka została uderzona w głową o ścianę. Następnie mężczyzna zamknął ciała w pokoju. Synowi żony z poprzedniego związku mówił, że reszta rodziny przebywa w szpitalu i zakazywał wchodzenia do pomieszczenia.
Prokuratura postawiła zarzuty 42-letniemu wówczas Serhijowi T. Mężczyzna nie tylko przyznał się wówczas do winy, ale sam zgłosił się i opisał przebieg zbrodni. Przyczyną jego ataku miały być kłopoty finansowe oraz pretensje o nadużywanie alkoholu.
W 2025 roku sąd okręgowy wydał w tej sprawie wyrok. Wówczas Serhij T. został uznany winnym i usłyszał wyrok dożywotniego pozbawiania wolności. Sprawę prowadził sędzia Daniel Jurkiewicz, który należy do grona tak zwanych „neosędziów’. Sąd apelacyjny uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Proces ruszył 19 stycznia. Prokuratura domaga się dożywocia bez możliwości wcześniejszego zwolnienia. W międzyczasie Serhij T. zmienił linię obrony i teraz nie przyznaje się do winy. Odmówił również złożenia wyjaśnień.








fot. wpoznaniu.pl
Czytaj także: Poznanianka z niespodziewanym zwycięstwem w Australian Open



