Zadzwonił na policję, sam trafił za kratki. 34-latek usłyszał cztery zarzuty

34-letni mieszkaniec gminy Jarocin sam wezwał policję, zgłaszając pobicie. Jednak to jego zatrzymano. W jego aucie i domu funkcjonariusze znaleźli narkotyki, pałkę teleskopową, cudze dokumenty oraz klucze do hotelowych pokoi. Teraz odpowie za cztery przestępstwa.

Do niecodziennej sytuacji doszło w poniedziałkowy wieczór, 25 sierpnia, w Noskowie. Około godziny 22:00 dyżurny jarocińskiej policji odebrał zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że został pobity. Na miejsce wysłano patrol, który zastał dwóch mężczyzn i kobietę.

Zgłaszającym był 34-letni mieszkaniec gminy Jarocin. Jak się szybko okazało, nie doszło do napadu, a jedynie do kłótni o niespłaconą pożyczkę. Podczas interwencji funkcjonariusze zdecydowali się na kontrolę uczestników zdarzenia i ich pojazdów.

W samochodzie należącym do zgłaszającego znaleziono woreczek z białym proszkiem, pałkę teleskopową, kij bejsbolowy, a także dokumenty wystawione na nazwisko obywatelki Ukrainy i komplet kluczy do hotelowych pokoi w Jarocinie.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia policjanci przeszukali jego mieszkanie, gdzie odkryli kolejne klucze pochodzące z tego samego hotelu oraz trzy paszporty należące do cudzoziemców.

Śledczy ustalili, że już wcześniej zgłaszano kradzieże dokumentów oraz sprzętu RTV z jarocińskiego hotelu. W sumie łupem złodzieja padły m.in. dwa telewizory.

Na podstawie zgromadzonych dowodów 34-latek usłyszał cztery zarzuty: trzy dotyczące kradzieży z włamaniem, a także jeden posiadania narkotyków. Przyznał się do winy. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.

Czytaj także: Maciej „Slab” Krakowian — pilot, instruktor, lider pokazów lotniczych. Żegnają go tysiące osób

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl