9-latka, która wpadła do basenu, nie żyje. “Jej stan ani na moment się nie poprawił”

Tragiczny finał ma historia z dziewczynką, które topiła się w przydomowym basenie w Osińcu pod Gnieznem. Przez 6 dni w stanie krytycznym walczyła o życie w poznańskim szpitalu. W niedzielę akcja serca ustała. W momencie, kiedy wchodziła do basenu, była pod okiem opiekunki.

Do zdarzenia doszło 4 lipca, około godziny 15:30 w Osińcu pod Gnieznem. 9-latka skorzystała z chwili nieuwagi swojej opiekunki i weszła do przydomowego basenu przykrytego plandeką. Chwilę później opiekunka zauważyła, że dziewczynka znajduje się pod wodą. Wyjęła ją z basenu i wybiegła na ulicę wołać o pomoc.

W pobliżu przejeżdżała policjantka po służbie, która słysząc wołanie o pomoc, ruszyła na ratunek. Udzieliła dziecku pierwszej pomocy, a później wezwała pogotowie. Dziewczynka trafiła do szpitala w Gnieźnie. Niedługo później jednak lekarze przenieśli ją do placówki w Poznaniu. Jak relacjonują lekarze, przez 6 dni była w stanie krytycznym.

Trafiła do nas w stanie krytycznym. Walczyła przez 6 dni, ale jej stan ani na moment się nie poprawił. Akcja serca ustała wczoraj po godzinie 15:00. – powiedziała Urszula Łaszyńska, rzeczniczka szpitala dzieciecego w Poznaniu. 

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia prokuratura.

Erwin Nowak
Zdarzyło się coś ważnego? Wyślij zdjęcie, film, pisz na kontakt@wpoznaniu.pl